W nocy w połowie sierpnia patrolujący centrum Kalet zauważył dym przy jednej z posesji na ulicy 1 Maja. Ogień pojawił się w drewnianej przybudówce przy budynku mieszkalnym. Funkcjonariusze natychmiast podjęli działania ratunkowe i powiadomili straż pożarną.
Jak przebiegała interwencja?
Patrol tworzyli sierż. szt. Michał Bartocha i sierż. Patryk Wołowczyk. Najpierw wykorzystali gaśnicę znajdującą się w radiowozie, a gdy to nie wystarczyło, sierż. Wołowczyk użył ogrodowego węża, aby zbliżyć się do miejsca płomieni. W trakcie działań mundurowi ewakuowali 5 osób z pobliskiego budynku. Na miejsce przyjechali strażacy, którzy dogasili pożar i zabezpieczyli miejsce zdarzenia.
Jaki był skutek akcji dla funkcjonariuszy?
Podczas gaszenia jeden z policjantów zgłaszał dolegliwości związane z dłuższym przebywaniem w pobliżu ognia i dymu. Ratownicy medyczni przewieźli go do szpitala na badania. Po kilku dniach wrócił do pełnienia obowiązków służbowych.
Co wynika z tej interwencji?
Próba ograniczenia pożaru przez policjantów zapobiegła szybszemu rozprzestrzenianiu się ognia na budynek mieszkalny. Użycie radiowozu i dostępnych narzędzi pomogło wstępnie stłumić płomienie do czasu przyjazdu straży pożarnej. Widniejący na radiowozach napis "Pomagamy i chronimy" odzwierciedlił zaangażowanie funkcjonariuszy w tę akcję.
Jak postępować w przypadku pożaru?
W razie pożaru konieczne jest niezwłoczne zawiadomienie straży pożarnej i ewakuacja osób z zagrożonego budynku. Podręczny sprzęt gaśniczy może ograniczyć rozprzestrzenianie ognia, jednak zbliżanie się do płomieni i gęstego dymu zwiększa ryzyko zatrucia i urazów. Służby ratunkowe przejmują akcję po przybyciu na miejsce.