Podczas podróży powrotnej z rodzinnego urlopu, 19 sierpnia, Sierżant Mateusz Lula zauważył najpierw leżącą przy drodze kobietę, a kilka kilometrów dalej natrafił na rozległe zdarzenie drogowe. W obu sytuacjach funkcjonariusz nie był w służbie, lecz podjął interwencję, sprawdzając stan poszkodowanej i pomagając innym osobom do czasu przyjazdu ekip ratunkowych. W działaniach uczestniczyła także rodzina policjanta, która udzieliła wsparcia poszkodowanym. Po przekazaniu osób zespołom medycznym sierżant wraz z bliskimi kontynuował podróż.
Co wydarzyło się przy nieprzytomnej kobiecie?
Kobieta leżała przy drodze i miała utrudniony kontakt. Sierżant Lula zatrzymał samochód, sprawdził jej stan i pozostał na miejscu do czasu przybycia innych osób, które wcześniej wezwały pomoc. Po chwili poszkodowana odzyskała przytomność i nie miała widocznych obrażeń. Funkcjonariusz upewnił się, że pomoc jest w drodze, a kobieta nie zostaje sama, po czym wyruszył dalej.
Jak wyglądała pomoc przy wypadku drogowym?
Kilka kilometrów dalej doszło do poważnego zdarzenia: pojazd uderzył w słup, który złamał się i zawisł nad autem. W pobliżu znajdowała się zerwana linia energetyczna, co stwarzało dodatkowe zagrożenie dla osób na miejscu. Sierżant wraz z innymi osobami pomagającymi przetransportował poszkodowanych w bezpieczne miejsce i zwracał uwagę postronnym, aby trzymali się z dala od uszkodzonego pojazdu ze względu na niebezpieczeństwo związane z przewodami.
Wśród poszkodowanych były dzieci. Policjant i jego żona przekazali im koce z własnego samochodu i zapewnili wsparcie do czasu przybycia służb ratunkowych. Na miejscu lądował zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a następnie poszkodowani zostali przekazani zespołom medycznym.
Jak zareagowali poszkodowani i ich bliscy?
Mąż kobiety, której pomagano przy wypadku, przesłał oficjalne podziękowania za postawę sierżanta. W piśmie wymienił profesjonalizm, opanowanie oraz empatię funkcjonariusza. Podziękowania dotyczyły działań podjętych mimo tego, że policjant nie pełnił akcji służbowej.