W nocy z piątku na sobotę, około północy, wybuchł pożar na targowisku przy ul. Mickiewicza w Katowicach. Straż pożarna prowadziła akcję gaśniczą na miejscu. Policjanci zabezpieczyli teren i rozpoczęli czynności śledcze po zgłoszeniu zdarzenia.
Jak wyglądała reakcja służb?
Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Katowicach odebrał zgłoszenie o pożarze około północy. Na miejsce skierowano patrole katowickiej komendy oraz funkcjonariuszy z Oddziału Prewencji Policji w Katowicach, którzy tego dnia prowadzili działania „Bezpieczne Śródmieście”. Strażacy z Państwowej Straży Pożarnej prowadzili akcję gaśniczą.
Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia i analizowali zapisy miejskiego monitoringu. Na tej podstawie wytypowano osobę mogącą mieć związek z pożarem, która została zatrzymana w centrum miasta. W trakcie weekendu śledczy przeprowadzili oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa oraz zabezpieczyli materiał dowodowy.
Jakie zarzuty usłyszał zatrzymany?
Prokuratura Rejonowa Katowice-Północ przedstawiła zatrzymanemu zarzut sprowadzenia zdarzenia zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach w postaci pożaru oraz zarzut zniszczenia mienia znacznej wartości. Mężczyzna dopuścił się tych czynów w warunkach recydywy i przyznał się do zarzutu. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego dwumiesięczny areszt.
Co z poszkodowanymi i stratami?
W wyniku pożaru spłonęło 15 straganów, a policjanci będą ustalali oraz szacowali wartość strat poniesionych przez pokrzywdzonych. Dochodzenie obejmuje czynności procesowe mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. Ewentualne konsekwencje prawne dla sprawcy obejmują karę do 10 lat pozbawienia wolności, a wobec recydywisty zagrożenie może zostać podwyższone o połowę.
Ostatni formalny krok to doprowadzenie podejrzanego do prokuratury i przedstawienie zarzutów, po którym sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu. Postępowanie będzie dalej prowadzone przez organy ścigania.