24 sierpnia 2026 po południu wstrzymano operacje lądowania na lotniskach Katowice-Pyrzowice i Kraków-Balice. Decyzja zapadła po utracie łączności z niewielkim samolotem cywilnym znajdującym się w polskiej przestrzeni powietrznej. Samoloty zbliżające się do obu portów zostały skierowane do krążenia, a część rejsów zmieniła trasę.
Co się stało?
Między godzinami popołudniowymi ruch lotniczy w rejonie obu lotnisk został czasowo ograniczony. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że przyczyną była utrata łączności radiowej z jedną z niewielkich maszyn cywilnych i że ze względów bezpieczeństwa konieczne było przechwycenie tej maszyny. Rzecznik Dowództwa — ppłk Jacek Goryszewski — poinformował, że łączność z samolotem została przywrócona, a sytuacja wyjaśniona.
Jakie były skutki dla lotów pasażerskich?
Na radarach widoczne były pasażerskie samoloty oczekujące na zgodę na podejście do lądowania. Wśród lotów oczekujących znajdowały się połączenia powrotne z kurortów takich jak Burgas, Palermo, Rimini i Lyon. Przynajmniej jeden rejs skierowano ostatecznie do Wrocławia. Po uregulowaniu sytuacji ruch nad południową Polską zaczął być stopniowo przywracany.
Jak przebiegała akcja przechwycenia i co się z samolotem stało?
Aktualizacje przekazane przez służby i media wskazywały, że chodziło o niewielką awionetkę — w przekazach pojawiły się informacje o modelu Cessna 185 i o rejestracji czeskiej. Maszyna miała stracić łączność radiową nad terytorium Słowacji. Siły zbrojne eskortowały samolot i doprowadziły go do bezpiecznego lądowania w porcie krakowskim. Nie zgłoszono informacji o ofiarach ani o uszkodzeniach osób postronnych.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej przekazała, że po działaniach wojskowych i przywróceniu łączności nad regionem przywrócono normalną obsługę lotnisk. W jednym z komunikatów podano, że ograniczenia trwały około trzydziestu minut, a pełna płynność ruchu została przywrócona późnym popołudniem.