Sprawa dotyczy oszustw prowadzonych przez internet na przełomie lipca i sierpnia 2025. Zatrzymana kobieta zachęcała do wykonywania prostych zadań w zamian za wysokie wynagrodzenie. W rzeczywistości uczestnicy musieli wpłacać własne środki, a uregulowanie wypłat okazywało się niemożliwe.
Na czym opierał się mechanizm oszustwa?
Początkowo ofiary otrzymywały polecenia łatwe do wykonania, na przykład polubienia produktu, dodania go do koszyka, obejrzenia materiału lub wystawienia opinii i przesłania zrzutu ekranu jako dowodu wykonania zadania. Sprawczyni mogła wypłacić symboliczne kwoty, aby zyskać zaufanie. Kolejne etapy wymagały już wpłacenia pieniędzy — na aktywację konta, zakup określonych produktów, inwestycję albo odblokowanie rzekomego salda.
Wraz z postępem schematu żądane kwoty rosły, a platforma miała pokazywać rosnące saldo. Gdy ktoś próbował wypłacić zgromadzone środki, pojawiał się pretekst — błąd, blokada konta lub konieczność dokonania dodatkowej opłaty. W praktyce każda następna wpłata jedynie zwiększała stratę pokrzywdzonego.
Jak zakończyło się śledztwo?
Funkcjonariusze rudzkiej komendy zatrzymali podejrzaną i postawili jej zarzuty. Kobieta przyznała się do winy. Prokuratura skierowała już przeciwko niej akt oskarżenia, a za zarzucane przestępstwo grozi kara do 8 lat więzienia.
Jak postępować w przypadku podejrzenia oszustwa?
Należy przerwać kontakt z osobą oferującą pracę, nie przekazywać pieniędzy oraz nie podawać danych bankowych, kodów do przelewów ani danych dokumentów tożsamości. Warto zachować całą korespondencję, potwierdzenia przelewów oraz adresy wykorzystanych stron internetowych. Policja prosi o niepodejmowanie kolejnych wpłat i o zgłaszanie podejrzeń właściwym organom.
Akt oskarżenia w sprawie 33-latki trafił do sądu.